Cause maybe in the future You’re gonna come back >> niedziela, 19 lutego 2012 19:53:36
Siedzimy do rana na podłodze w kuchni. Mimo tego wszystkiego, co piętrzy się dookoła mnie. Mówisz, że pierwszy raz tak na prawdę rozmawiamy - ale to głównie ja mówię. Ale i tak, mam teraz w sobie spokój, jeszcze większy, niż przedtem. Mam tylko nadzieję, że Ty widzisz to tak samo. Mówisz rzczy, które wtedy znaczyłyby dla mnie więcej, niż wszystko, a teraz mogę jedynie się usmiechnąć. Zawsze będziesz dla mnie ważny, chociażby z racji wspomnień, które mam w sobie, ale... już nie tak ważny.
Do roboty! Póki mogę coś jeszcze zrobić! 
A w głowie marzenia o wędrówkach. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć czas i stworzyć możliwości.
komentarze [0]

If you realy realy love a woman >> piątek, 26 sierpnia 2011 17:21:40
Na swój sposób cieszę się, że tu jestem. Tęsknię do odludzia, do biegania boso i niespotykania nikogo tak długo, jak się da. Do swojej przestrzeni samotnego spaceru. Albo nawet do ludzi, ale pod warunkiem, że mam swoją nienaruszalną samotnię. W któej nie ma nikogo. Potrzebuję w życiu patrzeć jak nadchodzi jesień, jak opadają liście, jak faluje woda, jak podnosi się wiatr. Potrzebuję wygrzewać się w słońcu na kamieniu razem z jaszczurkami. Potrzebuję czuć wiatr i trawę. Potrzebuję biegać w deszczu. Mogę żyć w pobliżu ludzi, ale na uboczu, nie pośród nich. Jak lis albo nornica. Jak strumyk. 
Cieszę się, że przyjechałam. Wiem, że miasta można oglądać, ale ciężko w nich być szczęśliwym.
I chyba coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie powinnam być z nikim w bliższych relacjach. Nie nadaję się do tego. To miłe, że ma się do kogo przytulić nocą, ale... ale nie nadaję się do tego. Bo czasem już nawret nie mam ochoty się przytulić. Chcę uciec.
komentarze [0]

Nie obiecuj, że nie powtórzy się - powiedz tylko, że mnie kochasz... >> niedziela, 24 lipica 2011 14:15:48
Szukam Twojego zapachu - czy nie została choć odrobina Ciebie? Walczę ze smutkiem, do którego nie mam prawa. Wciąż zastanawiam się, jak to jest. Wciąż siię waham, więcej płaczę, niż śmieję, a mimo to - tęsknię. Czy może właśnie dlatego... Przyczyny i skutki mieszają się w jedno, wprowadzasz w moje życie jeden wielki chaos. Sama nie wiem co myśleć i co czuć. 
Nie chcę poddać się melancholii.
komentarze [0]

Pełna radości tak, Ciągle goniła wiatr; Spragniona życia wciąż, zawsze gubiła coś... >> sobota, 28 maja 2011 00:02:10
Bez względu na to, ile ze sobą będziemy, czy przetrwamy Twój wyjazd, czy stworzymy inne związki; nieważne, czy poślubisz inną kobietę i założysz z nią rodzinę - wiem, że mnie nie zapomnisz. Drugiej takiej wariatki jak ja nie znajdziesz nigdzie. Idącej boso asfaltową drogą podczas burzy, w spódnicy i koszulce na ramiączkach. Kocham deszcz, chcę go czuć całą sobą, uwielbiam chodzić boso i... nie potrafię żyć bez Przygody. Cieszę się, że nie jestem mężczyzną, bo gdybym miała dziewczynę i wyciągnęłabym ją na spacer o pierwszej w nocy, który miał trwać około 1,5h, a w efekcie nie spojrzenia na mapę i nieznajomości trasy przeciągnął się do 2h + przejazd autem [wylądowaliśmy za miastem... ale nie szliśmy aż tak źle!;)] i nie wzięłabym parasola, bo przecież "tylko kropi" a musiałabym się wracać [nie ważne, że to moment, wracać się przecież nie będę...] to podejrzewam, że już na początku by wymiękła - przy przedzieraniu się przez teren pkp - torowisko. A tak, jako strona sprawcza będąca płci żeńskiej bezkranie mogę robić takie rzeczy, nie słysząc słów narzekania. Ale tak łatwo mnie nie zapomnisz. Przygoda!
Specyficzne okoliczności przyciągają specyficznych ludzi - a może są przez nich tworzone?
komentarze [0]

The piece of paradise. >> środa, 25 maja 2011 21:16:06
Nie sądziłam, że będę jeszcze płakać z Twojego powodu. Teraz patrzę na to z perspektywy, dlatego. Sama już nie wiem, czy powinnam czuć żal, czy złość czy niechęć do samej siebie czy cokolwiek innego... Nie potrafię wracać wspomnieniami do Ciebie, do chwil miłych, coś we mnie się broni i nie pozwala. Kiedy Cię spotykam, czasem, nic we mnie nie drga. Ale potem jakoś tak... Może po prostu to taki dzień?


Czuję się trochę nie fair wobec Ciebie, patrząc w przeszłość i w przyszłość... A teraźniejszość? Może żadne z nas nie dba? Uciekam a jednak jednocześnie zostaję. Trzymasz mnie za rękę, choć tyle, tajemnica. Cieszę się, moje serce bije chyba trochę szybciej. A potem Cię nie ma i myślę znowu, że może lepiej, żebyśmy się nie spotkali? Może czas, póki mi nie zależy, póki bez Ciebie funkcjonuję sprawnie i zwyczajnie. Jeszcze czas? A jednak poza tym, ze uciekam - coś mnie do Ciebie ciągnie...
Pół roku, rok? Kiedy teraz na to patrzę ciężko mi w to uwierzyć.
komentarze [2]

Ja chcę spać, ja chcę spać - może miłość mi się przyśni? >> piątek, 6 maja 2011 18:12:54
Nie znoszę Cię - lubię Cię
nie mogę na Ciebie patrzeć - chętnie zobaczyłabym się z Tobą
Wkurzasz mnie - tęsknię...

komentarze [1]

A w głowie kłębi się niejasnych myśli dym >> niedziela, 10 kwietnia 2011 22:19:00
Wyglądam jak wampir na głodzie krwi.

Lubię Cię, w pewien sposób. Ale boję się. Oh, jak się boję! I nie rozumiem. I coraz większą ochotę mam uciec. I jednocześnie nie. Jak dobrze się czuję i bezpiecznie, kiedy mnie przytulasz. Ale nie mam odwagi przyznać się przed samą sobą, że wtedy pozwalam sobie na poziomie podświadomości ufać, poczuć się bezpiecznie. A w świadomości rośnie we mnie lęk.
Jesteś dla mnie trochę nieprzewidywalny, czy może raczej - daję się zwieść pozorami. A później od nowa buduję jakąś wizję Ciebie w mojej głowie, i znów sie mylę, i znów muszę budować ją od nowa. Szybko się uczysz. Słuchasz. Uważasz. Nie mam Ci nic do zarzucenia. Lubię Twój zapach, Twój dotyk. Ale... boję się! Nie przyznam się, że chciałabym po prostu zasnąć przytulając się do Ciebie, bezpieczna. Że jest mi dobrze, i nie chcę nic więcej.
Ale to jak stąpanie po cienkim lodzie - jestem 5m od brzegu i poruszam się tak, jakbym chciała za wszelką cenę utrzymać swój ciężar jak najwyżej. Ale mimo to idę, nie potrafiąc przerwać.
Szukam problemów tam, gdzie ich nie ma. (?). Wyłapuję słowa na których buduję swoją niepewność, zwątpienie, potwierdzam nieufność. Wymyślam miliony przyczyn dla rozterek...

Boję się; to dlatego.
komentarze [0]

Tam gdzie łączy się ściana z podłogą... >> niedziela, 3 kwietnia 2011 20:26:00
Nie wyobrażam sobie lepszej wersji spędzenia tego weekendu. Był perfekcyjny. Jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. A jedno spełnione marzenie rodzi kolejnych kilka, jeszcze piękniejszych i nie mniej osiągalnych, niż to pierwotne. A jednocześnie cudownych i wspaniałych. Jeśli kiedyś... spotkam chłopaka, który będzie wyjeżdzał ze mną w góry, dotrzyma mi tempa, po przyjściu do schroniska wciąż będzie miał dobry humor, będzie potrafił mnie obudzić, a nie narzekać na wstanie o 5-6, chodzić 12 godzin i cieszyć się każdą chwilą a po powrocie będzie mu wciąż mało... i... I. Cóż, nie sądzę, żebym wielu rzeczy mu odmówiła:) A z pewnością nie wędrówki!
komentarze [1]

so good so good so good >> czwartek, 3 marca 2011 22:25:00
Narysowałam dziś żyrafę. Zajęło mi to około kwadransa. Mobilizowałam się 3 lata. Zrobione:)
Turlam się po podłodze i uwielbiam swoje życie. Jest takie, jak być powinno. Jak zawsze chciałam. Jak chcę. Kocham je. Żyję w swoim małym świecie, tańczę dla samej siebie w harmonii ze swoją muzyką. Czuję się... szczęśliwa. 
Chciałabym potrafić dzielić się szczęściem.
komentarze [1]

When my life.... When my life will begin >> sobota, 22 stycznia 2011 22:34:36
Cieszę się, że mieszkamy teraz w innych miastach. Byłoby mi znacznie ciężej wytrzymać... A teraz? Wracam myślą do Ciebie jedynie w obecności siebie samej, w chwilach bardziej swobodnych, gdy mam czas rozmyślać, lub gdy coś mi Ciebie przypomni - tam każde miejsce krzyczałoby, że Ciebie ze mną nie ma i nie będzie, że jestem sama. Docierają do mnie strzępki Twojego życia i sama nie wiem, co jest we mnie. Czasem odrobina tęsknoty - ale gdy zastanawiam się konkretniej, czego na prawdę mi brak, to dochodzę do wniosku, że może wcale nie chodzi o Ciebie. Czy to kwestia przyzwyczajenia? Nie, nie sądzę, zbyt krótko byliśmy razem. Mojego uczucia też przecież nie, bo to już uporządkowałam. Więc może chodzi o marzenia? Jeśli szczęście to spełnione marzenia, to marzenia będą niespełnionym szczęściem, i tym samym przyczyną tęsknoty... Czyli w gruncie rzeczy wzdycham za czymś, co sama w sobie wytworzyłam. Może po prostu potrzebuję dawki melancholii.
komentarze [1]

Haru ga koko ni kite ita >> niedziela, 9 stycznia 2011 00:15:14
Aaaaaah! Kocham to niebo, te chmury! Kocham to, że topi się śnieg. Że czuję pod palcami ziemię, trawę. Kocham ciepły podmuch na twarzy, brak mrozu. Rozpięty płaszcz i spacer, spacer, spacer. Gdyby nie miało być już chłodniej...


:)
komentarze [1]

I never thought I'd feel this way towards you >> piątek, 17 grudnia 2010 23:23:27
Pachnę ciasteczkami korzennymi. Nie mam siły malować, grać. Wszystko rzucam po chwili, znów płaczę. Nie śpię, albo z wyczerpania i łez zasypiam byle jak, w ciuchach na niepościelonym tapczanie. A potem znów, nie mogę spać. Ale coś się jednak we mnie zmieniło. Bo nawet w rozpaczy - nie wyrzekłabym się życia. Ani na chwilę.
A w tym wszystkim w jakimś sensie się nad Tobą znęcam. Przecież czułam to, pisząc, prawda? Tylko nie chciałam wierzyć. Przepraszam.
To, co dajemy, wraca do nas. Dlatego się nie dziwię. Tyle lat z tym niewinnym brakiem zrozumienia uczuć i ludzi, którzy potrafili coś czuć - raniłam, odrzucałam, ale nie po chamsku raz i koniec, tylko rozciągając w nieskończoność - moją pustkę i ich uczucie. I nie byłam w stanie zrozumieć. Nie da się komuś wytłumaczyć uczuć. To trzeba czuć. I dlatego nie dziwię się Tobie. Nie mam żalu do Ciebie.
Tylko muszę zbudować nowy świat. A przytłacza mnie zmęczenie i zniechęcenie do siebie.
Ale w tym wszystkim... Dziękuję. Drugi człowiek może być dla mnie ważny. To więcej, niż kiedykolwiek miałam.
I gdzieś na samym dnie, w całej rozpaczy... jest, mimo wszystko, jakiś rodzaj siły. Coś we mnie, co pragnie życia.

Jakie to głupie, nie sądzisz? Że w całej masie ludzi, tak wielu znalazłabym tych, którzy mogliby pokochać każdy mój gest, mój uśmiech, docenić mnie za zdolności, za cokolwiek. A ja nie widzę świata poza Tobą, który mnie odrzucasz, bo nie możesz inaczej.
komentarze [2]

And I want something that I want Something I tell myself I need >> piątek, 10 grudnia 2010 20:33:19
Za oknem światła miasta. Napotykam na ścianę. Na mur. Nad którym nie mogę przejść. Którego nie potrafię zniszczyć. Ale... już to mówiłam: gdybym mogła się poddać - zrobiłabym to.
Może to taki mój sposób na nie popadanie w rozpacz? Nie przyjęcie rzeczywistości, dopóki mi zależy.
Brakuje mi możliwości porozmawiania z Tobą. Twarzą w twarz. Ze szczerością i wzajemną otwartością. Nie z Twoim wycofaniem i moimi łzami, które też są rodzajem zamknięcia.
Szukam, czytam, pytam. Wciąż to samo. A przede mną ściana. We mnie... jakiś rodzaj siły. Kocham życie. Ruch, piękno. Potrzebuję energii. Nie rozpaczy. Dlatego wolę łudzić się i choćby próbować.
komentarze [1]

Bo ciagle wierzę, wierzę w nas >> niedziela, 28 listopada 2010 22:44:53
Tylko podświadomie, odrobinę. W obronie przed rzeczywistością. Czy nadzieja umiera ostatnia?
Dziękuję za pożegnanie. Żalu do Ciebie mieć nie potrafię. Pamiętam.
komentarze [1]

There were kisses before I met you >> sobota, 20 listopada 2010 20:47:29
Czekam w milczeniu. Może nie powinnam, ale wierzę w każde Twoje słowo. Zarówno, kiedy mówisz rzeczy, które chciałabym słyszeć i kiedy wolałabym nie słyszeć... Nawet jeśli to wszystko sprzeczność... Sama już nie wiem. Ale - nawet taka niepewna egzystencja jest lepsza od alternatywy. Może to z sobą toczę spór; moje wahanie, które uniemożliwia mi walkę... i jednocześnie zdecydowanie. Mój świat wiruje...
komentarze [0]



Carried Book
*Write*
*Look*

*About Me*



*Fave Me!*
#

*Away*
2005
październik (11)
listopad (4)
grudzień (10)

2006
styczeń (4)
luty (5)
marzec (9)
kwiecień (2)
czerwiec (2)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (3)

2007
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
czerwiec (5)
lipiec (6)
sierpien (4)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (3)

2008
styczeń (2)
luty (3)
marzec (5)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (3)
lipiec (3)
sierpien (3)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (1)

2009
styczeń (2)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (2)

2010
luty (1)
maj (1)
sierpien (1)
wrzesień (3)
listopad (3)
grudzień (2)

2011
styczeń (2)
marzec (1)
kwiecień (2)
maj (3)
lipiec (1)
sierpien (1)

2012
luty (1)



*kluby*


*Faved*
huncwotkamalinowakrolewna





*Lay ~ Frupelek*
*Pict ~ DevArt*